Kochani,wow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Po dłuższej przerwie nadrabiam zaległości i maja dolna szczęka jest w okolicy kostek.Gamańscy - duży szacun!Trzymamy kciuki nadal i nieustająco.
Foty, szczena opada, obserwuję Waszą podróż od początku i dostrzegam całe mnóstwo fajnistych kadrów. SZACUN.
Po Waszym powrocie chÄ™tnie wpadnÄ™ na wystawÄ™ połączonÄ… z niekoÅ„czÄ…cym siÄ™ slaydshow’em.
Ale czy Wy kiedyś skończycie podróżować ?:)
Już było tak blisko, już szykowałem moto na wasze powitanie gdzieś w Cieszynie a tu sru jakiś yachtostop i popłynęli do południowej :)))
Pozdrowionka
Mariusz
Jak się okazuje zjedzenie świnki morskiej przy zmiksowanej żabie to pikuś.
Zastanawiam się co jeszcze zjecie na swojej drodze, albo inaczej, czego nie zjecie? Znaczy się nie będziecie w stanie przełknąć he, he.
Mariusz,
co do tego kiedy skonczymy podrozowac, to napewno jestesmy JUZ po polmetku, wiec blizej konca jest, niz poczatku:-)))
Jednak Afryka byla tym strzalem w dziesiatke, Ameryka Polduniowa tez fajna, ale nie taka sama…
Luca, zdjatka portetowe sa Izy
pozdro z zimnej boliwii
Nie wiem czy mnie pamietacie, ale poznalismy sie na Sylwestra 2006 w Szczyrku, pozniej jakoz tak sie potoczylo ze zamieszkalam z Krzysiem B w Perth, a teraz juz od jakiegos czasu jestem w drodze.
GDZIE JESTESCIE?? Ja obecnie jestem w Barranca, 2h na polnoc od Limy. Jestem tutaj ze znajomymi, ktorzy prowadza motel, ja z mini mieszkam i bardzo mocno Was zapraszam! Piszcie na moj email gdzie jestescie,mam nadzieje ze gdzies niedaleko bobyloby fantastycznie was zobaczyc i posluchac opowiesci, z wyprawy ktora sledze juz od poczatku online
Respect za te zabe!
Za to w drodze do Aguas Calientes motorem mozna jechac az do hydroelektrowni i tam na komisariacie policji zostawic.
Super sie czyta Was bo wspomnienia niedawno mi odgrzewacie. A i do Afryki ciagnie co raz bardziej. Tyle ze to pewnie bede musial podzielic na 3-tygodniowe wypady, a nie wszystko na raz…
Jesli bedziecie kiedys w Polsce, musimy sie zobaczyc.
Maciej :
Date: June 2, 2010 @ 23:53
Kochani,wow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Po dłuższej przerwie nadrabiam zaległości i maja dolna szczęka jest w okolicy kostek.Gamańscy - duży szacun!Trzymamy kciuki nadal i nieustająco.
Mariusz :
Date: June 4, 2010 @ 21:00
Foty, szczena opada, obserwuję Waszą podróż od początku i dostrzegam całe mnóstwo fajnistych kadrów. SZACUN.
Po Waszym powrocie chÄ™tnie wpadnÄ™ na wystawÄ™ połączonÄ… z niekoÅ„czÄ…cym siÄ™ slaydshow’em.
Ale czy Wy kiedyś skończycie podróżować ?:)
Już było tak blisko, już szykowałem moto na wasze powitanie gdzieś w Cieszynie a tu sru jakiś yachtostop i popłynęli do południowej :)))
Pozdrowionka
Mariusz
Luca :
Date: June 9, 2010 @ 11:46
Jak się okazuje zjedzenie świnki morskiej przy zmiksowanej żabie to pikuś.
Zastanawiam się co jeszcze zjecie na swojej drodze, albo inaczej, czego nie zjecie? Znaczy się nie będziecie w stanie przełknąć he, he.
P.S.
Mistrzowskie zdjęcia portretowe, chylę czoła. Pewnie to Izy artystyczne dzieło?
ola :
Date: June 10, 2010 @ 11:04
jak ja Wam zazdroszczÄ™!
singapore2poland :
Date: June 15, 2010 @ 3:20
Mariusz,
co do tego kiedy skonczymy podrozowac, to napewno jestesmy JUZ po polmetku, wiec blizej konca jest, niz poczatku:-)))
Jednak Afryka byla tym strzalem w dziesiatke, Ameryka Polduniowa tez fajna, ale nie taka sama…
Luca, zdjatka portetowe sa Izy
pozdro z zimnej boliwii
Karolina Koziara :
Date: June 16, 2010 @ 16:57
Witajcie kochani,
Nie wiem czy mnie pamietacie, ale poznalismy sie na Sylwestra 2006 w Szczyrku, pozniej jakoz tak sie potoczylo ze zamieszkalam z Krzysiem B w Perth, a teraz juz od jakiegos czasu jestem w drodze.
GDZIE JESTESCIE?? Ja obecnie jestem w Barranca, 2h na polnoc od Limy. Jestem tutaj ze znajomymi, ktorzy prowadza motel, ja z mini mieszkam i bardzo mocno Was zapraszam! Piszcie na moj email gdzie jestescie,mam nadzieje ze gdzies niedaleko bobyloby fantastycznie was zobaczyc i posluchac opowiesci, z wyprawy ktora sledze juz od poczatku online
pozdrowiania
karolina
Michał :
Date: June 21, 2010 @ 11:04
Hej!
Respect za te zabe!
Za to w drodze do Aguas Calientes motorem mozna jechac az do hydroelektrowni i tam na komisariacie policji zostawic.
Super sie czyta Was bo wspomnienia niedawno mi odgrzewacie. A i do Afryki ciagnie co raz bardziej. Tyle ze to pewnie bede musial podzielic na 3-tygodniowe wypady, a nie wszystko na raz…
Jesli bedziecie kiedys w Polsce, musimy sie zobaczyc.
Pozdrawiam
Michal