Z Ushuaia do Barliloche

12:29 am 57. Argentina, 58. Chile

Droga powrotna z Ushuaia na północ. Wiało ostro. W nocy połamało kijki w namiocie. Rano musieliśmy się szybko ewakuować w dalszą drogę. Spalanie Brossa walczącego z silnie wiejącym wiatrem wzrosło do prawie 5l na 100km. Predkość tej 150cc zmalała do 60 km na godz. Lalo non-stop przez pierwsze dwa dni… Zimno.. W butach kałuże. Wody cieśniny Magelańskiej były ostro wzburzone. W Rio Grande spotkaliśmy Francuzów podróżujących na Enfildach z Santiago do Ushuaia. Koszt zakupu Enfielda w Chile to ok. 4000 eur.

Wjechaliśmy na kultową Rutę 40, w tej części jest niestety całkowicie już wyasfaltowana. Nasz cel to mieścina El Calafate i lodowiec Moreno. Pogoda się poprawiła, więc widoki lodowca Moreno to naprawdę bajka!

W El Calafate byliśmy umówieni z nasza znajomą, Yukiko z Japonii. Yuki po raz drugi podróżuje dookoła świata. Miesiąc spędziła w jednej z wiosek zamieszkiwanych przez plemię Himba w Namibii z powodu awarii swojej maszyny Suzuki Djebel XC 250cc. Nie tylko kobiety Himba były atrakcją dla przejeżdżająych turystów, również Yuki została obfotografowana jako japonka podróżująca solo na motorze w wiosce Himba. Postanowiliśmy dalej pojechać razem w kierunku El Chalten położonego u podnóża masywu Fitz Roy (3441 m.n.p.m). Do El Chalten dobiliśmy póznym popołudniem. Jednak przed samym zachodem słońca postanowiliśmy ruszyć w góry na darmowy kemp przy jeziorze Carpie wraz Yuki i niemiecka parą motocyklistów Anja/Boldi. Wieczorem miso soup i ryż :) Razem z Kamilem i Yuki stwierdziliśmy że jej Suzuki jest za bardzo obładowane! Wozi tam połowę kuchni japońskiej. Czego powodem mogą być pękajace nowe szprychy w kołach.

Rano podziwialiśmy MAGIĘ masywu Fitz Roy o wschodzie słońca…Wow!!! kilka ujęć poniżej…, a potem ruszyliśmy na kilkugodzinny trek pod Lago de los Tres. Wieczorem urodzinowe grill Boldi. Dalej wraz z Yuki ruszyliśmy routą 40 na północ. Zaczął się żwirek, tarka i spore dziury. Na odcinku 340 km od Tres Lagos do Bajo Caracoles nie ma żadnych stacji benzynowych. Totalne pustkowia, więc na wypadek jazdy pod wiatr i większego spalania paliwa zabraliśmy ze sobą zapasy do plastikowych baków. Nocleg zaraz obok drogi w dziurze chroniącej przed wiatrem.

Z 4o stki odbiliśmy w kierunku granicy z Chile przez przełęcz Paso Rodolfo Roballos. Przejście graniczne przeszło dosyć sprawnie. Jak na razie to jeden z najfajniejszych odcinków naszej trasy po Ameryce Południowej. Łatwy szutr, dziewicze tereny z wyschnietymi jeziorkami i sporą ilością fajnych winkli. Dojechaliśmy do Carretery Asutral (nr.7) i zjechaliśmy jakieś 15 km na południe do mieściny Cochrane, aby dotankować puste zbiorniki w naszych maszynach. Pojechaliśmy dalej szutrową drogą
nr 7 i jako że było już dosyc pozno rozbiliśmy obóz w pobliskim lesie. Oficjalnych kempingów jest niezliczona ilość zarówno w Chile i Argentynie, ale staramy się nocować na dziko, gdzie popadnie… Zawsze to jakaś dodatkowa adrenalinka :-)))

Kultowa Ruta 40

Przejazd przez Carreterę Austral był ciekawy. Dzikie lasy z niezliczoną ilością turkusowych lagun i rzek…Niektóre części 7′ki zostały już wyasfaltowane. Jednak asfalt nie dostarcza tych samych wrażeń co jazda off-roadowa.

W La Junta zatrzymaliśmy się w supermarkecie, aby uzupełnić nasze zapasy jedzenia. Pózniej ruszyliśmy do oddalonych może jakies 15 km od miasta hot springs. Yuki poczuła się przez chwilę jak w Japonii. Japończycy to najpiękniejsi ludzie świata, przynajmniej tak twierdzi Iza. Japonia to zajawka Izy od kilku lat. “Rice makes me happy” - to słowa Yuki. Coś w tym jest…

Spędziliśmy kilka godzin w gorących zródłach, po czym przenieśliśmy się do naszego obozowiska nad pobliską rzeką. Pożniej nieudana próba łowienia ryb i ognisko wieczorem z chmarą komarów.

Z La Junty ruszyliśmy w kierunku Paleny, aby pózniej wbić się ponownie do Argentyny. Granica standardowo przeszła łatwo. Celnik dopytywał Izę o miejsce zamieszknia w Brazylii i czy mówi po portugalsku. Jak już wcześniej pisaliśmy obcokrajowiec nie mający statusu rezydenta w Brazylii nie powinnien poruszać się moto na brazylijskich blachach. Paliwo w Chile jest droższe niż w Argentynie ok. 1.10 usd/litr. W Argentynie im bardziej na południe tym paliwo jest tańsze.Pomoc rządowa - mniejsze podatki. Przez te ostatnie kilka dni jechaliśmy dziurawym szutrem. Pogoda od kilku dni to rewelka, chyba warto było przeczekać te patagońskie deszcze w Brazylii.

Długo szukaliśmy miejsca na spanko na dziko przed mieściną Esquel. W końcu otworzyliśmy jedną z przydrożnych bram i wjechaliśmy na prywatny teren i tam założyliśmy nasze obozowisko. Rano Yuki nie mogła odpalić Suzuki ze startera, na kopke tym bardziej. Po wymianie świec zapaliła na popych. Kolejnego dnia w Barliloche maszyna Yuki zwyczajnie odmówiła posłuszństwa. Gaznik został wyczyszczony, mogą to być zawory według mechanika. W Brosie wymieniliśmy olej i Kamil usiłuje teraz wymienić łańcuch lacznie z zebatkami. Z obecnego nic nie zostało.

Jutro ruszamy w kierunku San Martin de los Andes, a pózniej do Buenos Aires.

7 Responses
  1. Piotr :

    Date: March 7, 2010 @ 9:41

    Piekny etap :)

    Pozdrowienia

  2. Ewa Baw :

    Date: March 7, 2010 @ 16:04

    pięknie tam macie po drodze, pięknie. Pozdrawiamy was i waszych towarzyszy drogi

  3. Luca :

    Date: March 8, 2010 @ 11:50

    No tak Yuki ma chyba szczęście do Polaków, już wcześniej też ktoś na nią wpdał.
    Na widoczki teraz już nie możecie narzekać bo jest piknie, może troche zimno ale piknie.
    U nas zima nadal trzyma motocyklistów przed komputerami.

    Pozdrowionka dla Was i szczególne pozdrowienia z Polski dla Yuki.

  4. olo :

    Date: March 9, 2010 @ 13:21

    wspaniale widoki…pozdrawiam!

  5. Magda :

    Date: March 9, 2010 @ 18:10

    Piknie po prostu piknie!!! Heeeeej :)Pozdrawiam

  6. ola :

    Date: March 18, 2010 @ 19:37

    Moj Boze, jak tam pięknie !!!

  7. Rod Nollet :

    Date: January 18, 2012 @ 19:04

    Thank you so much for giving everyone an update on this theme on your website. Please realize that if a brand new post appears or if perhaps any alterations occur about the current post, I would be interested in reading more and understanding how to make good using of those strategies you write about. Thanks for your efforts and consideration of others by making this web site available.

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.