Andy, Andy, Andy…..
April 9, 2010 2:55 am 57. Argentina, 58. ChileZ Los Andes ruszyliÅ›my w kierunku wybrzeża Chile. JechaliÅ›my kilkaset kilometrów panamerikanÄ… (pÅ‚atna nawet dla motocykli) aż do mieÅ›ciny Copiapo. Wybrzeże bardzo surowe, poroÅ›niete wielkimi kakatusami. Za Copiapo zjechalismy na szuterek w poszukiwaniu miejsca na dzikie obozowisko. Afri siÄ™ zbuntowaÅ‚a. StraciÅ‚a caÅ‚kowicie prÄ…d. Problemem, tak jak wywnioskowaliÅ›my mógÅ‚by być regulator. Kamil wymieniÅ‚, jednak dalej zero prÄ…du. Odpalamy na popych, ale gaÅ›nie. Zmuszeni robijamy obóz 5 metrów od torów kolejowych. PoÅ›rodku nocy, zostaliÅ›my obudzeni strasznym hukiem przejeżdżajÄ…cych w Å›limaczym tempie pociÄ…gów towarowych…oj masakra…Rano Afri odpaliÅ‚a na popych, w czasie jazdy aku siÄ™ nie podÅ‚adowywuje, wiÄ™c w najbliższym mieÅ›cie zajechaliÅ›my do mechanika. Diagnoza, akumlator zdechÅ‚, tylko 1,5 roku od Dubaju! KupiliÅ›my nowÄ…, i jest git…
W mieście zrobilismy zakupy żywności, paliwa i wody na kolejne 2-3 dni. w planie jest przejazd przełęczą San Francisco, ale zjedziemy do Laguny Santa Rosa. Stacji benzynowych nie ma przez 475 km, więc zabraliśmy ze sobą 20 litrów paliwa.
Bros w górach pali jak szalony, caÅ‚y bak to tylko jakieÅ› 200 km. Kolo na stacji benzynowej próbowaÅ‚ nas wyrolować na 60 usd…
Pobudka przed wschodem sÅ‚oÅ„ca. I ruszyliÅ›my w kierunku laguny Santa Rosa. Brrr, byÅ‚o zimno. Już zddala widać biaÅ‚e flamingi stopajÄ…ce w sÅ‚onych wodach jeziora Santa Rosa. A co byÅ‚o najfajniejsze, nie byÅ‚o tam nikogo innego oprócz nas. Å»adnych innych jeepów. Nic, tylko my, jezioro, flamingi i oswojony lis. Szybkie żarcie i odstraszanie wygÅ‚odniaÅ‚ego lisa. Tym razem Bros siÄ™ buntuje! Nie odpala nawet na popych. Szybko zmieniamy Å›wiecÄ™, bo jak siÄ™ okazaÅ‚o byÅ‚a zalana! Dalej idzie, chociaż tragicznie radzi sobie z stromymi podjazdami. Na wysokoÅ›ciach traci moc, nie raz, Iza pchaÅ‚a Brosa pod górÄ™. ÅšciÄ…gneliÅ›my filtr powietrza i niby trochÄ™ lepiej. Ale ciężko, ciężko, a podjazdów nie brakuje….



Dalej błądziliÅ›my…bo pojechaliÅ›my trasÄ… wokół salaru Maricunga. Na mapie byÅ‚a trasa przecinajÄ…ca salar,a w rzeczywistoÅ›ci jej nie byÅ‚o. Nigy wczeÅ›niej nie czuliÅ›my siÄ™ tak blisko gór. Taki labirynt! WszÄ™dzie byÅ‚y góry aż po horyzont. Andy zachywcajÄ… różnorodnoÅ›ciÄ…, za każdym zakrÄ™tem jest coÅ› innego. Andy powalajÄ… na kolana. SÄ… zajebiste….Jeździć i gubić siÄ™ można wszÄ™dzie. SÄ… dziesiÄ…tki rozgaÅ‚ezieÅ„…I tak wÅ‚aÅ›nie jeździliÅ›my,aż w koÅ„cu dojechaliÅ›my do głównej drogi prowadzÄ…cej do przełęczy San Francisco. Tam już nie byÅ‚o tak wow, wow. Póżnym popoÅ‚udniem dojechaliÅ›my do laguny Verde (4375 m npm) i tam rozbilismy obóz. Na brzegu laguny sÄ… gorÄ…ce żródla. W nocy musiaÅ‚o być na minusie, rano byÅ‚ szron na motorach. ByÅ‚o strasznie zimno. BolaÅ‚a nas potwornie glowa i noc byla nieprzespana. Rano przed startem wskakujemy do gorÄ…cych źródeÅ‚…Wjazd do Argentyny to poczÄ…tek asfaltu. Na oparach paliwa dojechaliÅ›my do pierwszej mieÅ›ciny Fiambala i tam zatrzymaliÅ›my siÄ™ w tanim hoteliku.



Kolejny odcinek to trasa z Fiambali do Antifogasta de la Sierra. I co tu dużo pisać…Dwa dni to off-road peÅ‚nÄ… gebÄ…. Pogoda kiepska. JechaliÅ›my 60 kilometrów korytem rzecznym, przekraczajÄ…c tÄ… samÄ… rzekÄ™ aż 50 razy!!Czasem przejazdy byÅ‚y pÅ‚ytkawe,ale kilkanaÅ›cie razy woda siÄ™gaÅ‚a poziomu rury wydechowej. Pod koniec mieliÅ›my już dosyć, byliÅ›my cali mokrzy.
Pożniej wzbiliśmy się wąskimi szutrami do poziomu 3500 m npm i rozstawiliśmy namioty przy opuszczonym skało-domku. Mieliśmy nawet stolik z kamienia i pokój kamienny, ale zostaliśmy przy namiotach. Wieczorem ognisko i suszenie rzeczy. Rano z buta ruszyliśmy na poszukiwanie gorących żródeł. Po jakiejś godzinie, znaleśliśmy wąski kanion z gejzerkami. Woda to 35 stopni, na zewnątrz z 5stopnii. Było cudnie..



Co dalej, kolejny odcinek. Do Antifogasty zostaÅ‚o 145 km. Skaliste góry poroÅ›niete krzewami zmieniÅ‚y siÄ™ na zupeÅ‚nie pustynny pÅ‚askowyż. UpaÅ‚, wysokoÅ›c prawie 5 tys m npm i do tego odcinki piaszczyste. ZakopywaliÅ›my i zaliczaliÅ›my gleby w tym kopnym piachu. A podnoszenie obÅ‚adowanej Afryki na wysokoÅ›ci 5 tys m npm to nie lada wyczyn! Bros nie dawaÅ‚ rady…MÄ™czÄ…cÄ… trasÄ™ rekompensowaÅ‚y nieziemskie widoki! Tylko Andy, Andy…oprócz nas nikogo. Ani jednej żywej duszy. Krajobraz księżycowy. StwierdziliÅ›my że, im boczniejsze trasy, tym zawsze jest ciekawiej. Ostatnie kilkadziesiÄ…t kilometrów to resztki asfaltu. Totalnie wykoÅ„czeni dojechaliÅ›my póżnym wieczorem do Antifogasta de la Sierra.



Z Antifogasta de la Sierra pomkneliśmy do San Antonio de los Cobres. 330 kilometrów różnego rodzaju szutru. Większośc to była tarka. Północna cześć Argentyny to zupełnie inna bajka niż południowa Patagonia. Ludzie żyją tutaj dużo biedniej. Widać chatki z gliny, klimaty przypominają bardzo Czarny Ląd. Nie ma już takiego szaleństwa na punkcie asado i herbaty mate.

Póżniej była przełęcz Sico i wylądowaliśmy w Chile. Teraz jesteśmy w bardzo turstycznym, ale kilimatycznym San Pedro de Atacama. Jutro trasą przez Lago Verde i Colorado uderzamy do Boliwii. W Boliwii planujemy powłóczyć się 3-4 tygodnie.
Mariusz :
Date: April 9, 2010 @ 16:47
czapki z głów!!!
pozazdrościć takich widoczków
powodzenia
MarcinW :
Date: April 12, 2010 @ 8:45
Witajcie,
Umiecie wzbudzić zazdrość …
Czekam z niecierpliwością na więcej zdjęć z podróży.
Pozdrawiam z obecnie bardzo smutnej Polski.
MarcinW
Luca :
Date: April 12, 2010 @ 13:33
Wy to macie fajnie, tylko pozazdroÅ›cić, ach te widoczki….
Pozdrowionka.
olo :
Date: April 13, 2010 @ 12:17
nie wracajcie z tamtad! powalily mnie foty iza, swietne, pozdrawiam!
Eśka :
Date: April 19, 2010 @ 19:10
Rewelacja :))
W tym roku meczę rodziców, żeby obok prawa jazdy kat B zrobić również moje wymarzone A!
Argentyna malownicza
U nas nie jest tak bajecznie, Polska z trudem podnosi siÄ™ z pozycji polegÅ‚ych… Byle do wyborów…
romans :
Date: April 20, 2010 @ 7:29
wooooooooow!Bajka !Aż dziw bierze ,że to na naszej planecie !pozdrosy olbrzymie
ola :
Date: April 20, 2010 @ 8:51
po prostu niesamowite! brak słów!
Olo :
Date: September 1, 2010 @ 14:14
Wspaniała podróż, zazdroszcze Wam, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu
A jak motorki siÄ™ spisujÄ…?
singapore2poland :
Date: September 1, 2010 @ 21:27
olo, motki spisuja sie niezle….na wysokosciach powyzej 4 tys m npm Bros szwnakuje, nie moze wyjechac pod gore, czasem trza go pchac, ale nie sie co dziwic, bo jest to tylko 150 cc..Afri luzik, jak na 10 letnia krolowa to bez najniejszego zarzutu..pozdro