Andy, Andy, Andy…..
April 9, 2010 57. Argentina, 58. Chile 9 CommentsZ Los Andes ruszyliśmy w kierunku wybrzeża Chile. Jechaliśmy kilkaset kilometrów panamerikaną (płatna nawet dla motocykli) aż do mieściny Copiapo. Wybrzeże bardzo surowe, porośniete wielkimi kakatusami. Za Copiapo zjechalismy na szuterek w poszukiwaniu miejsca na dzikie obozowisko. Afri się zbuntowała. Straciła całkowicie prąd. Problemem, tak jak wywnioskowaliśmy mógłby być regulator. Kamil wymienił, jednak dalej zero [...]