Niger - 70,000km za Nami
July 16, 2009 4:25 pm 39. NigerW Zinder bylismy dwa dni. Pozniej wyruszylismy na polnoc w kierunku Agadez. Droga byla asfaltowa, dobrej jakosci, odcinek 450km przejechalismy w kilka godzin. Ten dzien byl dosyc pechowy, 5 kapci zarowno w przednim jak i tylnim kole w naszej AT. Drogi sa platne w Nigrze, nawet dla motocykli, ok. 2 usd za 400-500km.

Agadez zapowiadal sie atrakcyjnie, ale w rzeczywistosci byl dosyc nudnawy. Lipa… Zabytki, zabytkami, ale nic nie podbije jednak klimatu jemenskich starych miast…

Wjazd w gory Air i pustynie Tenere jest teraz zamkniety dla zmotoryzownych maszyn, ze wzgledu na panujaca tam sytuacje, konflikty Tuaregow. Mozna, za to w tamte strony udac sie na wielbladzie. Powiedziano nam, ze wielblad mniej rzuca sie w oczy.. Rebelianci nie zaatakuja… Brzmi atrakcyjnie, ale nie wiadomo czy sie stamtad jednak wroci, nawet na wielbladzie
Niestety musielismy jednak zrezygnowac z wjazdu motorem w gory i pustynie.
Z Agadez pojechalismy w konwoju wojskowym w kierunku Niamey. Zrobilismy tysiac kilometrow do stolicy Nigru, Niamey we dwa dni. Spanie na dziko. W stolicy tradycyjnie przez kilka godzin bladzilismy w poszukiwaniu ambasad. Markus tez jedzie bez GPS’a. Wyrobilismy jednak wizy do kolejnych krajow. Uderzylismy tez na pizze i hamburgery. Smakowala wysmienicie
Szczegolnie ze, nie jadlo sie czegos takiego od kilku dobrych miesiecy…
Na liczniku stuknelo magiczne 70,000 km od wyjazdu z Singapuru, a Markusowi rok w drodze.

My ruszamy w kierunku Mali, a Markus do Burkina Faso.
Marcin W :
Date: July 17, 2009 @ 11:47
Coraz bliżej domu …
Pozdrawiam z Gdańska - tu chyba takie same upały jak u Was.
MarcinW
aśka :
Date: July 17, 2009 @ 21:06
Zyczę Wam siły na dalszą drogę, ja bym już dawno odpadła, Wy wilki morsko lądowe!!!
Buziole!!!
olo :
Date: July 20, 2009 @ 4:25
spoko stary.. trzymajcie sie! (smieszny megafon)
Ewa B. :
Date: July 22, 2009 @ 17:26
Serdecznie pozdrawiam. PrzekraczajÄ…c magicznÄ… liczbÄ™ wracacie znów do hamburgerów, znaczy cywilizacja? i wojna… czyż nie żal dzikich stepów?
Mateusz :
Date: July 23, 2009 @ 16:52
Miło Was widzieć w formie !!
Duże pozdro !!!
Wojtek :
Date: July 23, 2009 @ 17:19
Nie wiem czy będziecie w Timbuktu? Jeśli tak bijcie jak w dym na posterunek policji i pytajcie o Gastona, to mój przyjaciel - pół czech. Zajmie się wami jak rodziną i wszystko wam pokaże. Powołajcie się na Wojtka (byłem tam w tym roku na moto). Droga trochę dupiata, koleiny po ciężarówkach!
Jeśli jedziecie do Senegalu, omijajcie przejście w Roso do Mauretanii. Dakar też jest rozkopany, budują autostradę - godzina stania. Jeśli macie jakieś pytania to walcie, miesiąc temu z tamtąd wróciłem.
Powodzenia, Wojtek
Wojtek :
Date: July 23, 2009 @ 17:33
Jeszcze jedno, dolna (południowa droga do Dakaru jest w naprawie. To jest horror, lećcie sobie górą wzdłuż rzeki Senegal
romanson :
Date: July 23, 2009 @ 21:35
ale jazda!!!szczeka opada jak sie to czyta i oglada foty !!!wytrwalosci afrykanersi!!!
Wojtek :
Date: July 26, 2009 @ 18:52
Lecicie dołem przez B.Faso? Może i lepiej, droga do Timbuktu jest męcząca, a wy pewnie już tęsknicie za oceanem. Jeśli będziecie chcieli się przespać w Nokaszot, to mogę wam podać namiar (GPS?) na fajną Albergę nazywa się Sahara
i jest przy drodze (5 euro noc). Powodzenia!
Luca :
Date: July 27, 2009 @ 14:14
Gratulacje z okazji tak znakomitego przebiegu!!! Jesteście nie do zdarcia i maszyna też.
Wy sobie śmigacie dookoła globu a ja sobie na pocieszenie pojechałem dookoła Polski w miarę blisko granic i też było zajefajnie ale trochę krótko.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was.
Mam nadzieję, że przed zimą zdążycie zawitać do Polski.
shaheera/ nauman :
Date: July 29, 2009 @ 5:50
hello izabella and kamil , how r u guys? having agreat trip? We are in canada ontario , …. a little journey through ontario reminded me about yours! so keep it up and all the best .I hope u guys remember us , ur hosts in Pakistan. I really wish i cud read coments in English . My kids often discuss about you . bye shaheera/nauman