Wybrzeze Kamerunu, Kribi
June 1, 2009 5:54 pm 36. CameroonCelowo wybieramy miejsca malo turystyczne i do ktorych jest trudno dotrzec. Celowo tez ostatnio nocujemy w przypadkowo mijanych wioskach. To wlasnie one sa najciekawsze, i tam zaczyna sie prawdziwa przygoda. W wioskach nie ma zadnych wygod, brak elektrycznosci, zawsze za to jest miejscowy bar. Tubylcy uwielbiaja przesiadywanie na drewnianych lawkach przy butlach piwa. Zwykle sa tez zaskoczeni nasza obecnoscia, ale zadowoleni z naszego przyjazdu. W jednej z wiosek juz po stronie Kamerunskiej wodz wioski wrocil wlasnie z polowanie na ptaki. Z usmiechem na twarzy cos po angielsku oznajmia ze zupy z ptakow sa “very gooood”! Sa tez przymiarki do Afri, glosne okrzyki w nocy. Ale nie sa grozni.
Ostatnie kilka dni spedzilismy tylko i wylacznie na jezdzie. Drogi prowadza przez bardzo zarosniete dzungle zarowno w Gabonie i Kamerunie. Jest ulewnie dosyc! Sezon deszczowy juz ponad rownikiem sie zaczal. Kamerun jest dosyc zcywilizowany w porownaniu z Gabonem. Ulice pelne zycia i pelne chinskich motocykli. Ludzie tez sa bardzo zywi.
Teraz jestesmy na wybrzezu Kamerunu w Kribi. Bardzo wakacyjna rybacka miescina. W planie jest teraz pojechac pod wulkan Kamerun (4,000 m npm), i zarazem wejsc na szczyt. Pozniej w Yaounde wyrabiamy wizy do Republiki Srodkowo - Afrykanskiej. Zjezdzamy ponownie z glownej trasy biegnacej Zachodnim wybrzezem w poszukiwaniu gorylii i w rejony zamieszkiwane przez najnizszych ludzi swiata - Pigmejow. Sa to rejony bardzo dzikie, blotko i mokradla… Przygod pewnie bedzie nie brakowalo zatem
Pozniej back do Kamerunu, Nigerie postanowilismy ominac i pojedziemy wokol jeziora Czad w Czadzie do Nigru.