Lesotho
February 21, 2009 5:40 pm 30. LesothoZ Betlehem pojechalismy w kierunku granicy z Lesotho. Po dluzszej gawedce z szefem odprawy paszportowej Iza dostaje 5 dniowa wize na granicy. Zgarneli za to 50 usd w lape czyli tyle samo co normalnie w ambasadzie za 3 msc wize.
Od granicy jedziemy ciagiem serpentyn przez przelecz Mafika Lisiu 3090 m npm w kierunku Thaba-Tseka. Lesotho do niedawna pozostawalo jednym z najbiedniejszych krajow na swiecie. Widoki sa odjazdowe, troche przypominaja Azje Centralna i Mongolie. Przestrzen, nicosc dookola i pelno waskich szutrow i serpentyn….na horyzoncie tylko gory. Lokale owinieci w kocach na koniach i oslach…Spac mozna wszedzie na dziko. Paliwo podobnie jak w RPA to 0,65 usd/litr.


Dalej w planie byl przejazd do miesciny Mokhotlong, ale w polowie drogi okazalo sie ze nie mozna przejechac przez zalany most, a wylewajaca sie rzeka nie zacheca do przejazdu na druga strone. Glebokosc rzeki to ok. 2 metrow


Plan B to dojazd do oddalonej o 50 kilosow wsi, gdzie konczy sie droga dla czterokolowcow, a zaczyna sie trasa uczeszczana tylko przez konie, osly i pieszych. Off-road naprawde wykonczajacy, kilka gleb zaliczonych, caly czas wystajace kamienie. Po kilku godzinach wykonczeni dotarlimy do pierwszej wioski i rozbilismy namiot zaraz przy przydroznym sklepie.


Rano ruszamy dalej. Zaczal sie juz rowny szuter. Docieramy na przelecz Sani (2876 m npm), gdzie znajduje sie najwyzej polozony pub w Afryce. Od przejscia granicznego zjezdzamy, czasem sie slizgamy we mgle stromym kamienistym szutrem.
Tak wygladala droga z przeleczy Sani do RPA.

a tak czasem sie konczy…

Wczoraj dotarlismy na wschodnie wybrzeze RPA do Coffee Bay. Bardzo wyluzowana miejscowka. Zrobilismy 50 tys. kilometrow od momentu wyjazdu z SG. Jutro lecimy wybrzezem w kierunku Cape Town.
dana :
Date: February 21, 2009 @ 21:18
czyje to nogi ????szkoda tego kogos!!:)
Kobos :
Date: February 23, 2009 @ 23:10
czy tam jest naprawde tak biednie ze ludzie nie maja sie czym innym przykryc tylko musza kamieniem?
Road King :
Date: February 24, 2009 @ 0:44
Podobno w tym pubie najwyżej poÅ‚ozonym w Afryce najlepiej schodzi Budweiser, a nawet czasami…..Tyskie. PiÄ™kna wycieczka, moje podróże motorkiem po Europie, to nawet siÄ™ nie umywajÄ…. W tym roku planujÄ™ SardyniÄ™. Pozdrawiam ciepÅ‚o i z zazdroÅ›ciÄ……
Mariusz :
Date: February 24, 2009 @ 9:15
w maju planujemy Rumunię, ale jak czytam wasze relacje to zdaję sobie sprawę że to tylko spacerek
trzymam kciuki i kibicujÄ™ dalej
ps.
a czy ktoś może pomyślał o powitaniu was na naszej granicy?
Mateusz :
Date: February 24, 2009 @ 10:47
Hej!
Ale niezly ten off road, wspolczuje troche, bo wyglada mi na raczej klopotliwy…
Pozdrawiam serdecznie
szerokiej drogi
3majcie sie!!!
Maciek SRMC Poland :
Date: March 1, 2009 @ 7:03
Pozdrawiam Was i szczęśliwej drogi życzÄ™ …
aśka m. :
Date: March 2, 2009 @ 13:21
No to siÄ™ namÄ™czyliÅ›cie na takich dróżkach…
Wierny ten Wasz moto, że to wytrzymuje;)
Po tych przygodach to nie wiem co będziecie robić po powrocie?!
Zostały Wam jeszcze bieguny he he;)
Szerokości!!!
Luca :
Date: March 3, 2009 @ 12:18
Kolejne pikne widoczki i przygody.
U nas w kraju już prawie wiosna, tak, że możecie śmiało wracać.
rudy :
Date: March 3, 2009 @ 15:05
kozak wyprawa!!!!podziwiam od poczatku…szerokosci!!
pozdrow,