Nihon
June 1, 2008 3:09 am 06. JapanAby do Japonii tymczasowo wjechac motorem, wymagane jest posiadanie karnetu (CDP). Przed samym odbiorem Afryki z lotniska cargo, udajemy sie do JAF (japonski zwiazek motorowy), aby zweryfikowali autentycznosc karnetu. Przy okazji dostajemy tymczasowe czlonkowstwo w JAF, a takze pismo (po japonsku), ktore mamy pokazywac drogowce w razie kontroli, ze jadac motorem na singapurskich rejestracjach jest to calkowicie dozwolone w Japonii. Pozostale formalnosci zwiazane z odbiorem motoru z lotniska byly dosyc szybkie i typowo w japonskim przemilym stylu.

Japonczycy swoja kultura i indywidualnoscia sa nie do podbicia. Ludzie sa prze..prze mili, fajni i pomocni. Jestesmy w Japonii kolejny raz, ale za kazdym razem powstaje mysl, a moze by tak dluzej tu pozamieszkiwac…


Japonia jest drogim krajem, a w szczegolnosci transport i noclegi. Najtansze spanie mozna znalesc za usd 50 pokoj dwuosobowy, i nawet hostele nie sa tansze. Takze my zostajemy przy namiocie i znajomosciach z japoncami.

Oplaty na autostradach tez moga zniszczyc budzet, w granicach usd 100 - 150 z przejechanie odcinka ok. 250 km. Poza tym jazda po autostradach jest totalnie nudna. Paliwo to usd 1,50/litr.
Z Fukuoki na wyspie Kiusiu pokonujac niezliczona ilosc swiatel drogowych, polnocnym wybrzezem morza japonskiego ruszamy w kierunku wyspy Honsiu. Wzdluz drogi mijamy tradycyjne miasteczka japonskie, ale za to niewiele (co jest zaskakujace) ludzi. Jedynych japoncow, ktorych widzimy na ulicach to babcie w fartuchach kuchennych.


Kretymi i waskimi drogami dojezdzamy do Tottori…

Monika :
Date: June 1, 2008 @ 23:11
czesc, widze, ze nadal w trasie. tak trzymac;)swietne zdjecia.Pozdrawiam…
maru :
Date: June 3, 2008 @ 23:56
kurcze nie pamietam kiedy to zdjecie ze mna zrobilismy heh
chcialo by sie tam byc…
R :
Date: June 4, 2008 @ 8:36
Witam was serdecznie.
Coprawda was nie znam, ale to co robicie jest wspaniałe.Życzę wam szerokiej drogi i przejechania całej trasy bez przeszkód.Cieszę się,że na świecie są ludzie tacy jak Wy,którzy łapią życie za pysk i nie zastanawiają sią nad następnym dniem życia ani tym co będzie za 5 lub 10lat.Zazdroszczę Wam gdyż mam wielką duszę podróżnika motocyklowego,ale jest to zazdrość pozytywna i inspirująca.Będę śledził waszą podróż do jej samego końca.
Pozdrawiam Was serdecznie.
George King :
Date: June 4, 2008 @ 14:33
met Peter Yeong at Yawhui wedding. Pass your url to him. He was very interested to your adventure.