Luang Prabang i dwa dni w dzungli….
May 14, 2008 2:44 am 04. LaosWaskimi, kretymi drogami dojezdzamy do Luang Prabang. Zmuszeni jestesmy jechac wolno, gdyz na drodze plataja sie praktycznie caly czas krowy, kozki, bawoly i inne mniejsze zwierzatka. Laotanskie wioski w gorach sa szokujaco biedne.
Luang Prabang jest dawna stolica Laosu, bardzo zrelaksowana miescina. Jest mnostwo knajpek stragany z bagietkami i oczywiscie Lao beer…
Spotykamy po raz pierwszy polakow, Rafala i Macka (http://neverendingtrip.net/), sprzedali swoja agencje modelek w Polsce i maja w planie pomieszkiwac przez kilka nastepnych lat w Azji… Duzo spotykamy rowerzystow jezdzacych dookola swiata..
Z Luang Prabang plan byl pojechac do stolicy Vientaine, ale byloby to kolejne miasto turystyczne, wiec zbaczamy z glownej drogi i wjezdzamy w dzungle…Droga poczatkowa byla calkiem niezla, troche dziur, ale dopiero po pierwszych 30 km zaczelo sie naprawde spore blotko, strome podjazdy i przekraczanie rzek…


Maj to poczatek sezonu deszczowego w Laosie, a w sezonie deszowym droga ta jest nie przejezdna. Spedzamy tutaj dwa dni, poruszajac sie z predkoscia od 10 km/h do 40 km/h na trudniejszych odcinkach:-) Ale to pewnie jedna z lepszych drog, ktore beda w Afryce.

Nocujemy u lokalnej rodziny w jednej z wiosek przez ktora przejezdzamy. Jestesmy dosyc dziwnym zjawiskiem, wiec od razu pol wioski sie zbiera, ogladaja motor i sledza kazdy Nasz ruch. Spanko bylo dosyc wygodne…na podwyzszeniu drewnianym pod domkiem stojacym na palach.


Dosyc zmeczeni po przejechaniu 200 kilosow w dzungli, ponownie wracamy do drogi asfaltowej
Jedziemy juz na poludnie w kierunku granicy z Kambodza.
Cena paliwa to usd 1.20/litr.
krzychu :
Date: May 15, 2008 @ 9:18
kamil uwazajcie na trzesienia ziemi, tajfuny i tsunami. powodzenia!
Piotr :
Date: May 20, 2008 @ 4:19
To jest zdecydowanie najciekawszy odcinek (jak na razie) waszej tele-noweli. Az mnie korci zeby sie potaplac w tym blotku na mojej Mechanicznej Pomaranczy !!!!
Powodzienia !!!!!!!
Piotr