Z Etiopii do Kenii przez doline Omo i jezioro Turkana…
December 22, 2008 1:24 pm 19. Ethiopia, 20. KenyaAfryka moze byc naprawde dzika, przynajmniej niektore jej rejony! Ponad 1200km pokonalismy w terenie o roznorakiej jakosci. Bylismy tam gdzie nie ma jeszcze zadnej infrastruktury, drog, elektrycznosci, fur i turystow tez niewiele jeszcze, bo moze 1000 rocznie ta dociera. Bylo zajebiscie….,az ciezko uwierzyc, ze jeszcze takie miejsca sa na swiecie!
Z Addis tranzytem przelecieliismy na poludnie do wsi Konso, gdzie jest ostatni CPN, nastepny bedzie za 700 kilosow juz po stronie Kenii. Tankujemy full zbiornik plus do tego 20 litrow w zapasowych tankach, co przy normalnym spalaniu powinno wystarczyc na kolejne 800 km. W Konso spotykamy Niemca na Hondzie Dominator. Szybka wymiana info o trasie i ruszamy dalej. Opowiada, ze najbardziej slynnace z agresji plemie Mursi atakowaly go z dzida

Do Turmi dojezdzamy rowniusienkim szuterkiem. Sa to rejony zamieszkiwane przez ludkow z plemienia Hamer. Tu wszystko wygladalo jak w filmie…. Wiekszosc nie nosi jeszcze ubran, tylko przepaski z koziej skory i maja bardzo specyficzny (nawet obrzydliwy zapach), bo smaruja czerwona mascia z ochry!



Turmi samo w sobie to calkiem niezle oddludzie, ale jeszcze udalismy sie w wieksze, ale tym razem z lokalnym przewodnikiem na ceremonie inicjacji “skakania po bykach” - kilunastoletniego chlopca z plemienia Hamer wchodzacego w grono prawdziwych mezczyzn. 150 kilosow pokonujemy we trojke z przewodnikiem na Afri po tragicznej traso-sciezce, przejezdnej tylko dla dwukolowcow, nawet jeepy nie daly by rady tam. Mozna odczuc, ze jestesmy dosyc nie mile widziani w wiosce i raczej gdybysmy byli sami bez lokala, to by nas stamtad wykopali
Ceremonia jak z filmu, klimatu dodatkowo dodaja dzidy i spora ilosc giwer…

Mlodzi Hamerzy chlostaja galazkami plecy dziewcząt na wydaniu. Lekko brutalnie to wyglada - z pleców leje się krew.

Pozniej sa tance, spiewy, chlansko, a koncowym obrzedem jest skakanie nagiego chlopca przez grzbiety ustawionych w rzedzie bykach. Jak to pokona, to pokazuje ze jest gotowy wejsc w grono doroslych mezczyzn, zalozyc rodzine itd….!

Trudne do uwierzenia, ale dalej jest to praktykowane, nawet w XXI w.
W ostatniej miescinie Omorate po stronie etiopskiej, wymieniamy kase i bierzemy 10 litrowy zapas wody. Kolejne kilkadziesiat kilosow to trasa po suchych i piaszczystych korytach rzek, bladzenie, bo rozjazdow sa tysiace… kazdy lokal to cenny GPS, i na migi pokazuja jak jechac do Illeret. Kazde bladzenie to marnowanie wachu niestety…ale dotarlismy do KENII. 20 kraj zaliczony


W Illeret nie ma jako takiego przejscia granicznego, jedynie jest policja, ktora kiedys mogla jeszcze podstemplowac karnet. Teraz nie chca, wiec musimy zrobic to razem z entry stamps w Nairobi. Rozbijamy namiot na posterunku, lokale bardzo spoko. Szef policji zapodaje na stol kenijska potrawe z fasoli zwana UGARI jako “welcome to kenya”
Mamy tez ruska banie…

Kolejne 300 kilosow to koszmarna droga, tym razem nie piasek, tylko podloze ostrych wulkanicznych kamienii, a do tego my we dwojke na moto, 20 l wachu w zapasie i 10 l wody… dosyc ciekawy off-roadzik byl. Dzicz totalna, nic dookola, zero ludzi i fur i do tego afrykanski pustynny upal!!


Po dwoch dniach dotarlismy do Loyangalini nad jeziorem Turkana. Tam kolejne kolorowe ludki z plemiona Turkana i Samburu. Spalanie wzroslo do 7l/100km, wiec dokupujemy paliwo z beczek, co prawda za podwojna cene, ale wazne ze jest! We wsi zero turystow, mozna nawet kupic zimna cole, lodowka dziala, ale z baterii slonecznej



Nastepnego dnia atakujemy Maralal. Droga pozostawia sobie wiele do zyczenia, ale jest stosunkowo lepsza od tej do Loyangalni.

Po drodze afrykanska sawanna, antylopy i zebry. W Maralal to juz jest back do cywilizacji, CPN, bankomat 24 godz, internet, prad, bary….zimny browar:)
Z Maralal lecimy trasa mniej uczeszczana w kierunku Nairobii. Nocujemy w namiocie w ogrodzie u ludkow z plemienia Masaja. W nocy przychodza slonie, wiec ogrod jest wskazany…Gospodarz wraz ze swoimi nawalonymi sasiadami z pobliskch slomianych chatek zaprasza na kenijski czaj. Thomas pracuje w policji, opowiada o zwyczajach/tradycjach swojego plemienia…my o Polsce, o sniegu itp… Rano robimy foty i lecimy dalej.
To tyle z nowych news…teraz juz jestesmy na polkuli poludniwej w Nairobii. Na campie prowadzonym przez Niemca Chrisa. Jest dosyc sporo overlandersow, glownie to z jeepami.
Za kilka dni Uganda, Rwanda i Burundi…
WESOLYCH…..I NAJLEPSZEGO W NOWYM 2009!!!
maru :
Date: December 22, 2008 @ 17:02
w koncu apdejt!
pozazdroscic ale wam, tym dziewczynom na wydaniu nie zazdroszcze.. ciarki mnie przechodza.
fajnie ze w nocy przychodza slonie heh duzo juz o tej afryce wiecie ale teraz was zaskocze, slonie jako jedyne stworzenia maja 4kolana
se zobaczcie
maru :
Date: December 22, 2008 @ 17:03
no i tez wesolych, watpie w wasze najedzone brzusie ale mam nadzieje ze swieta sie udadza, i widzimy sie w 2009
kasia b :
Date: December 23, 2008 @ 0:09
Iza, wszystkiego dobrego..tak myÅ›laÅ‚am że już jesteÅ›cie w Afryce..bosko:)..czytam sobie..u nas zima,nawet trudno nazwac to zimÄ… bo snigu nie ma, za to ciemno i zimno:)..heh..a tu na zdjÄ™ciach rozpalona ziemia…do zobaczenia w 2009 trzymajcie siÄ™:)
olo :
Date: December 23, 2008 @ 1:26
wspaniale i niesamowite!!!zycze wam bezpiecznej daleszej drogi!takze wielkie pozdrowienia od ani i mlodych, nie bedziecie sie nudzic w 2009…
R :
Date: December 23, 2008 @ 10:59
Ten rytuał chodzenia po bykach i oddawanie się sióstr pod baty jest uznawany jako jeden z najbardziej brutalnych rytuałów na świecie(discovery).Podobno im kobieta ma więcej szram na plecach, tym bardziej jest oddana rodzinie.Robi to przecież dla brata lub kuzyna wchodzącego w dorosłość.
Wspaniałe zdjęcia i relacja.Wchodzę na wasz blog każdego dnia czekając na ciąg dalszy.Wesołych świąta wam życzę i udanego sylwestra.:):):)
Oby wasza podróż nigdy się nie skończyła.Choć pewnie czasem macie już dosyć.:)
pozdrawiam:)
Marzena i Czarek_Adelaide :
Date: December 24, 2008 @ 6:53
Kurna chata…..
Od poczatku czytam ale pierwszy raz pisze posta do was. Kochani, kazda chwile waszej podrozy z wami przezywamy, oczywiscie w komforcie wlasnego domku a nie tak jak wy, no i Marzenka NIE, ale ja troche a moze duzo zazdroszcze. Chcialbym powiedziec ze macie podroz zycia ale cos mi sie wydaje ze to dopiero poczatek przygody. Niezly test malzenski sobie wybraliscie.
Z okazji swiat zyczymy wam wszystkiego najlepszego i z niecierpliwoscia czekamy na kolejne niusy i fotki.
Pozdro; Marzena, Czarek, Alex itd
Wojtek :
Date: December 24, 2008 @ 9:41
Zdrowych szczęśliwych spokojnych Świąt Bozego Narodzenia życzy Gienio z calą rodziną
Rodzice-Basia i Grzegorz :
Date: December 24, 2008 @ 10:52
Hej Kolumbowie!!!
Swieta, o ktorych pewnie marzyliscie rok temu, prawda? Kochani z ich okazji zyczymy Wam przezywania nadal wspanialych chwil. Niech beda niezapomniane ale jako rodzice zyczymy przede wszystkim bezpiecznych wojazy. Dzielac sie oplatkiem bedziemy mysleli o Was przede wszystkim. WSPANIALYCH SWIAT raz jeszcze. Rodzice
Slawek :
Date: December 25, 2008 @ 12:53
Wesolych Swiat i pomyslnego nowego roku! Napewno w przewodnikach przeczytaliscie co jest w okolicach Nairobi do zrobienia wiec nie bede nudzic ale poza 3 animal sanctuaries, jest tez dom (teraz muzeum) Karen Blixen z filmu ‘Out of Africa’ gdzies 30 minut poza Nairobi, i ten okragly budynek z dziwnym dachem to jest Kenyata International Conference Centre i za malo oplata zaprowadza was na sam dach gdzie ladne widoki na cale miasto jak was to interesuje.
Na razie pozdrawiam
Slawek
Road King :
Date: December 26, 2008 @ 23:48
Pozdrawiam Was serdrcznie i życzę udanej podróży w starym i nowym roku. Kenia to jest to! Totalny odjazd.
olo71 :
Date: December 27, 2008 @ 10:18
Pięknie, oby tak dalej.
Szczęścia, przejezdnych dróg i ścieżek, życzliwych Ludzi napotkanych w trasie życzę, no i oczywiście Szczęśliwego Nowego Roku 2009!!!!!!
Maciek SRMC Poland :
Date: December 27, 2008 @ 14:15
Najlepszego w Nowym Roku, powodzenia w trasie i czekam na nowe opisy i foty…
Maciej :
Date: December 29, 2008 @ 1:15
Kochani,właśnie spędziłam godzinę na oglądaniu rewelacyjnych,świetnych,cudownych i zajefajnych zdjęć.Jestem pod ogromnym wrażeniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Gdy opowiadamy znajomym o Waszej podróży,to jestem strasznie z Was dumna,bo to w końcu moja rodzina i robicie coś mega superowego.Jak już dojedziecie do Polski i troszkę odpoczniecie to pomyślcie o wydaniu albumu ze zdjęciami z podrózy.Zbliża się Sylwester i dlatego życzymy wytrwałości,prostych dróg,bezpiecznych przygód.O północy wypijemy za Was lampkę szampana.Strebki - Poznań
Maciej :
Date: December 29, 2008 @ 1:27
Mój komputer ma awarie i piszę z Macieja komputera.Zapomniałam dodać Kolejorz gra 18 lutego z Włoskim Udinese Calcio.Trzymajcie się!!!!!!!!
Doopa :
Date: December 29, 2008 @ 2:21
Great photos mate, a bit wilder than the Ethiopia we saw. Good talking the other night too, hope you had a great Xmas and the fun continues in 2009
Kobos :
Date: December 29, 2008 @ 10:24
czekam jak Wam udaly sie Swita? jak wigilijna wieczerza, 12 potraw i pasterka? :-))) Mocno sciskam i powodzenia w drugiej polowie wyprawy czyli 2009r
Ola :
Date: December 29, 2008 @ 18:04
Najlepszego w Nowym Roku
Å»yczÄ™ jeszcze wielu niesamowitych chwil podczas Waszej podróży, no i żeby Wam nigdby nie zabrakÅ‚o energii na realizacjÄ™ zwariowanych marzeÅ„. Trzymajcie siÄ™ i pozdrawiam gorÄ…co, choc raczej powinnam napisać “Å›nieżnie”, bo gorÄ…ca to macie pod dostatkiem.
Ola
maru :
Date: January 1, 2009 @ 9:33
pierwsza w nowym roku. najlepszego