Z Dzibuti do Adis

8:19 am 18. Djibouti, 19. Ethiopia

Dzibuti to raczej kraj tranzytowy, pomiedzy Jemenem a Etiopia. Zaraz po odebraniu wiz etiopskich w miescie Dzibuti, wyruszylismy w kierunku jeziora Assal, notabene najnizej polozonego miejsca ponizej poziomu morza w calej Afryce - 150 m ppm. Widokowo miejscowka naprawde robiaca wrazenie…

Stamtad nastepnego dnia lecimy w kierunku miasteczka przygranicznego, po drodze zatrzymujac sie na stopa - windsurfing na kolach! Chyba najbardziej przypomina jazde na gokartach, bardzo latwy do opanowania i mozna nawet osiagnac predkosc do 50 km/h… jezdzimy przez prawie godzine i ruszamy w strone granicy z Etiopia.

W Etiopii trasa do tej pory to: Dwele - Dire Dawa - Harer - Mechara - Golelcha - Nazret i Addis.

Od przejscia granicznego w Dwele, rowniusienkim szutrem wzdluz granicy z Somalia dojezdzamy do Dire Dawa. Widoki bardzo afrykanskie, sawanna, malpy i porozrzucane stare czolgi czyli pozostalosc po wojnie domowej z sasiadami.

Od Dire Dewa zaczyna sie krajobraz w tysiacach odcieniach zieleni, calkowite kontrast po pustynym Omanie i Jemenie. W Harer spotkalismy pierwszy raz od kilku dobrych tygodni turystow, w tym dwoch polakow :) Miasteczko bardzo klimatyczne, z super tanim browarem usd 0.50 :) Doslownie z hotelu mozna zobaczyc moze troche zadomowione hieny. Ktore co nocy przychodza do miasta, i tubylcy przyzwyczaili je do karmienia.

Z Harer zamiast glowna trasa do Addis, zjechalismy na boczna szutrowa trase w kierunku wsi Merchara. Od razu calkiem inny klimat, nie ma dzieciakow krzyczacych na nasz widok “pieniadze, pieniadze”!!!!, jest bardziej swojsko i afrykansko. Po drodze mijamy tradycyjne chatki z gliny i slomy na dachu. Troche nas wytrzeslo tam, bo droga byla makabryczna, 100km w 5 godz…

Noc spedzamy w namiocie na posesji rzadowej w jednej z mijanych wsi. Na poczatku ciezko bylo sie nam dogadac na migi z tubylcami, po co do nich przyjechalismy, ale pozniej pojawilo sie dwoch mowiacych english i bylo calkiem fajnie. Byl tez ochroniarz z kalasznikowem, ale to norma na posesjach rzodowych w etiopii. Rano pojawilo sie kliku nowych przybyszow, ktorzy bacznie obserwowali kazdy nasz ruch :)

Od kilku dni jestesmy w stolicy Etiopii Addis Ababa. W planie mamy teraz zaatakowac droge mniej uczeszczana, przez doline Omo (rejony afrykanskich plemion) i wjechac do Kenii od strony jeziora Turkana. Notabene nie ma tam przejscia granicznego, wiec wizy do Kenii zrobilismy w Addis, a przypieczetowac mozna w Nairobi. W tamtych rejonach moze byc problem z paliwem/woda, zatem zabieramy nieco w zapasie. Najlepsza opcja byloby przejechanie tego rejonu z innym 4×4, ale jak na razie to brak chetnych tutaj w Addis, ale sie zobaczy :(

5 Responses
  1. Magda :

    Date: December 7, 2008 @ 0:10

    Uwazajcie na czarnych, dzikich tubylcow :) Szerokiej drogi w pieknych afrykanskich klimatach Pozdrawiam

  2. Road King :

    Date: December 7, 2008 @ 20:31

    Super widoki i klimat. Pewnie czujecie sie jak białe murzynki wśród samych czarnych? Ekstra zdjecia, a ta murzyneczka jest na prawdę prześliczna. Niecierpliwie czekam na relację z Kenii. Pozdrawiam i życzę miłej i bezpiecznej podrózy. Hej!

  3. olo71 :

    Date: December 8, 2008 @ 1:25

    I znów dzięki Wam na chwilkę odleciałem, foty jak zwykle fajniste. Powodzenia, przejezdnych dróg i ścieżek życzę.
    pozdro olo

  4. Luca :

    Date: December 8, 2008 @ 13:22

    Klimaty bajkowe i ciepełko a w Polsce brrr, pora zimowa za pasem.
    Czekam niecierpliwie na dalszy ciąg waszych przygód.
    Pozdrawiam
    Luca

  5. ???????? :

    Date: December 11, 2008 @ 10:44

    ?? ?????? ?????????? ??? ?????????? ????? ????? ????-???? ? ?????????? ?????? :) ?????????? ??? ? ????????? ? ??????!

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.