Do Dzibuti przez Somaliland….
November 27, 2008 11:40 am 17. Yemen, 18. DjiboutiTroche jeszcze powloczylismy sie po gorskich wioskach niedalko San’y, a pozniej wybrzezem morza Czerwonego dojechalismy do miesciny portowej Al-Makha. Oprocz glownej ulicy, na ktorych bylo kilka klika lokalnych jadalni, sporej ilosci smieci i koz na ulicach nie bylo tam nic…, a po dwoch dniach to znalismy kazdy kat

7 dni czekalismy na lodke do Dzibuti, bez zadnego rezultatu! Rano slyszelismy, ze lodka jest dzis, a po poludniu mowili “dzibuti tomorrow”, i tak przez 7 dni.. w koncu mamy dosyc, bo nie zamierzamy tam siedzic dwa tygodnie, bierzemy ich na przeczekanie i spedzamy caly dzien w porcie.

Okazalo sie, ze drewniana lodka, ktora mielismy plynac do Dzibuti stoi w porcie caly czas od 4 dni i jest na full zaladowanan cargo, i z tego powodu czekaja na lepsza pogode. I nie chca wziasc nas i moto na poklad. Tlumacza sie zla pogoda, silnym pradami, niebezpieczenstwem, bo jestesmy bialymi
 Lipa, szkoda ze nie powiedzieli nam tego wczesniej skoro wiedzieli, a nastepna lodka ktora MOZE nas i moto zabierze bedzie w przeciagu dwoch tygodni!!! Wtedy wizy do Dzibuti beda juz nie wazne i nie mamy zamiaru tyle tutaj czekac. Pomiedzy Jemenem a Dzibuti nie ma statkow/lodek pasazerskich, tylko kargo,i nie wszystkie chca zabierac innostarncow, a jeszcze do tego jest to teren somalijskich piratow

Jest plan B
Nastepnego dnia, jest statek do Somaliland na ktory mozemy sie zaladowac!To Afryka i oto nam chodzi zeby sie tam przedostac jak najszybciej… Jezeli uda sie nam wydostac z portu Berbera w Somaliland (bezpieczna czesc Somalii) to super, a jak nie to dalej plyna do Dzibuti.


Po 24 godzinach doplywamy do portu Berbera w Somaliland, tu jednak niestety pomimo staran naszego nowego znajomego, zeby dostac wizy on arrival w porcie, nie udaje sie nam to, byly telefony do ministra spraw wewnetrznych itp, wszystko, ale nie dostajemy wiz, Trzeba sie starac wczesniej, wiec czeka nas kolejne 16 godzin promowania do Dzibuti, tym razem z 14 tysiacami koz! Klimacik morski bardzo spoko, kapitan ma 71 lat, jedzonko tez wypas, tak ok 1 popoludniu wszyscy zaczynaja qata zuc,spokojnie, spokojenie jest!

Teraz jestesmy w Dzibuti. Czekamy na wizy etiopskie, ktore odbieramy jeszcze dzisiaj. Pierwsza czsec afrykanskiej trasy do Cape Town to: Etiopia, Kenia, Uganda, Rwanda, Burudni, Tanzania, Malawi, Mozambik, Zimbawe, Zambia, Pol. Afryka i jeszcze malo znane Swaziland i Lesotho. Tak za 3 mscy powinnismy byc w Cape town.
Kobos :
Date: November 27, 2008 @ 18:08
piece of cake…
Olo z Świerklańca :
Date: November 28, 2008 @ 1:01
wow!!! Witaj Afryko!!!!! foty jak zwykle zajefajniste!!! uważajcie na tego qata co by was nie wciagÅ‚o, hehehe, też byn sobie pożuÅ‚……….:) może nabraÅ‚ bym dystanu do życia…
pozdrawiki i powodzonia!!!!!!!
Olo
maru :
Date: November 28, 2008 @ 20:57
zamawiam qata!
roch :
Date: November 30, 2008 @ 6:27
kamil a rwandzie to bedziecie tutsi czy hutu …….uwazajcie bo tam rebelia i dosyc niebezpiecznie…
pozdrawiam
roch
Doopa :
Date: December 1, 2008 @ 2:58
Mate, back home now, what a trip! Really sorry we didn’t get to catch up, you’ll have a blast in Ethiopia. Talk to you soon. Doopa
Road King :
Date: December 2, 2008 @ 20:32
Afryka to jest to!!! Teraz dopiero zacznie się prawdziwa wyprawa. Szerokości.
Anthony Hardie :
Date: December 4, 2008 @ 12:17
Great report and some good photos…
Luca :
Date: December 8, 2008 @ 13:26
Fajną imprezkę mieliście na tym kozim statku.