Islamabad

6:09 pm 14. Pakistan

Ze Skardu wyruszamy przez plaskowyz Deosai w strone wsi polozonej u pondoza gory Nanga Parbat Tarashing. Szuterek jest dosyc rowny i przyjemny. Na trasie jest jedna rzeka do przekroczenia. W Pakistanie jest duzo czadowych wiszacych czasem kilkuset metrowych mostow nad rwacymi gorskimi rzekami.

W wsi Tarashing ponownie jestesmy jedynymi turystami. Od razu nachodzi Nas miesjcowa policja aby Nas zarejestrowac. Na glownej drodze Karakoram highway co jakies 100 km sa checkposty, gdzie obcokrajowcy musza sie zarejestrowac. Na jednym z nich zostajemy zaproszeni na czaj i jakies tam pakistanskie specjaly.

Nastepnego dnia rano wyruszamy w kierunku glownej KKH. Drogi do tej pory w Pakistanie sa strasznie meczace, bardzo krete, waskie a w dol olbrzymie przepascie, I do tego straszny upal. Srednio dziennie robimy po 200km, a wydaje sie jakby to bylo z 500km.

W Chilas zostajemy w jedynym otwartym hotelu podczas najwiekszego muzulmanskiego swieta zakonczenia Ramadanu. Od menadzera hotelu zasiegamy info o jutrzejszej trasie. w kierunku Besham. Nastepnego dnia o 8 rano juz jestesmy gotowi wyruszyc z miesciny. Probujemy znalesc paliwko, ale jak sie okazuje wszelkie stacje sa pozamykane z powodu zakonczenia Ramadanu, a jedyna otwarta ma tylko diesel. Okazuje sie, ze prawie 95 % aut w Pakistanie uzywaja diesla. Znalezienie wacha zajmuje Nam ponad dwie godziny, w koncu na jednej ze stacji w pobliskim miescie maja resztki benzyny w beczkach, wiec tankujemy ile sie da. Nastepna dostawa ma byc za 3-4 dniJ

Ten odcinek autostrady Karakoram nie slynie z niczego pozytywnego. Ludzie nie sa przyjaznie nastawieni do obcokrajowcow, dzieci rzucaja kamieniami, ogolnie jest tak dziwnie, syf na ulicach.

W Besham zostajemy w wyjatkowo super chronionym hotelu. Zeby dostac sie do srodka trzeba przejsc az 3 check posty. Na terenie hotelu znajduje sie znak zakaz posiadania broni. Cena jest wysoka jak na Pakistan, bo az 20 usd.

W upale docieramy do Islamabadu. Kurcze, miasto bardzo zaskakuje. Spodziewalismy sie brudnego, smierdzacego miasta, a tu okazuje sie byc bogata, czysta, bardzo zielona, uporzadkowana miescina. Mieszkamy w wypasionym domku u jednego z klubowiczow HC pakistanczyka Naumana. Nauman jest zapalonym islamista i chetnie opowiada o swojej religii i przyczynach roznych odlamkow islamu ekstremistow. Mowimy, ze w Polsce je sie duzo ziemniakow, wiec nastepnego dnia na sniadanie mamy serwowane ziemniaki J

W Islamabadzie jestesmy uziemieni jeszcze przez nastepny tydzien lub wiecej. Wyrabiamy wizy do Emiratow. W planie byl (raczej niz jest) przejazd przez Baluchistan/Quette w kierunku granicy z Iranem, a pozniej tranzyt do Bandar Abbas i prom do Dubaju. Quetta jest jedna z baz Talibow i sytuacja nie jest za fajna tam. Generealnie, mozna byc wariatem i ryzykowac, ale po co?! Byc moze bedziemy musieli odtransportowac siebie i moto niestety bardziej kosztowna niz ladowa droga lotnicza do Dubaju.

Wrzuculismy troche nowych fot do galerii.

8 Responses
  1. oli :

    Date: October 7, 2008 @ 13:22

    dokladnie, dobra decyzja, wyprawe trzeba kontynuowac.
    gami, to ty w tym berecie?

  2. JEHANGIR AWAN :

    Date: October 8, 2008 @ 10:29

    Hi,

    The more I read about your trip, the more I get interested in setting out on such an adventure myself.
    Both of you are invited to have a cup of coffee with us right next door to where you are parked in Islamabad.

  3. mooooonikkkka :

    Date: October 8, 2008 @ 12:42

    super, super fotki:-) az chce sie jechac tez! uwazajcie dalej na siebie w kraju talibow.

    pozdr,

  4. Luca :

    Date: October 8, 2008 @ 14:51

    Na tych terenach można mieć pietra.
    Trzymajcie się cało i zdrowo.

  5. King Khan :

    Date: October 9, 2008 @ 3:56

    Walekum Salam Mr. KGB,

    Good to hear from you.

    Mate, for some reason emails sent to your email address info@singapore2poland.com are being bounced. I have tried a few different email systems at my end but with the same result.

    Can you send me another email address I could reach you on e.g. Hotmail, Gmail or Yahho.

    I hope you and Izabela are enjoying your world tour. It is absolutely fantastic what you guys are doing; I wish I could do the same.

    It’s great to hear that you are in Pakistan now. I guess it would probably the worst time from security perspective so you need to play safe and look after yourselves.

    Whilst I will not be in Karachi to greet you, I am in the process of making some arrangements for you i.e. cheap accommodation/free accommodation and people to show you around.

    When will you reach Karachi and how long are you going to stay?

    Give me a day or two and I will come back to you with more info.

    Do you have a phone number I can reach you on?

    Talk soon.

    Regards,

    Arshad

  6. roch :

    Date: October 9, 2008 @ 7:40

    kurde kamil na tym jednym zdjeciu z broda wygladasz jak wzorowy bojownik jihadu i ty sie boisz jechac przez afganistan?????hiihihhihihi

    madra decyzja “izokamilu” uwazajcie na siebie w krajach obsrancow i allachow!!!
    powodzenia roch

    jak byscie sie bardzo znudzili to zapraszam na swieta bedzie mam nadzieje juz lidka no i mala ceremonia slubna/tylko cywilny/

  7. magda :

    Date: October 10, 2008 @ 18:28

    Kamil, na tym zdjęciu z żołnierzami rzeczywiście wyglądasz jak jeden z nich!!;).Pozdrowienia i powodzenia

  8. Maciek SRMC Poland :

    Date: October 13, 2008 @ 20:30

    Pozdrawiam i życze powodzenia, uważajcie na siebie….

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.